Poza służbą, ale zawsze gotowe do pomocy
Dwie policjantki, dwa zdarzenia i dwaj mężczyźni, którym pomogły, będąc poza służbą. Policjanci apelują, aby nie być obojętnym wobec osób potrzebujących pomocy, szczególnie gdy temperatura spadła mocno poniżej 0
Na dworze jest bardzo zimno, temperatura spada w nocy do kilkunastu stopni poniżej zera. Taka pogoda szczególnie zagraża osobom będącym w kryzysie bezdomności oraz nietrzeźwym. Zdarza się, że osoba jest chora lub doznała kontuzji. W każdym przypadku należy zareagować i pomóc, chociażby wybierając numer alarmowy 112. Jeżeli widzisz osoby w potrzebie, nie przechodź obojętnie, jeden telefon może uratować komuś życie.
W minioną niedzielę tuż przed godz. 6.00 funkcjonariuszka z komisariatu w Oruni jadąc do pracy zauważyła, że ktoś leży na śniegu. Policjantka zatrzymała samochód i zaczęła rozmawiać z młodym mężczyzną. Okazało się, że natychmiastowa pomoc medyczna nie jest potrzebna, jednak 24-latek był zdezorientowany, przemarznięty i poprosił o pomoc. Mężczyzna został odwieziony do miejsca zamieszkania i dalej zajęli się nim bliscy. Doświadczenia wynikające, że służby powodują, że policjanci na drodze i w pobliżu niej zawsze widzą więcej. 24-latek został zauważony na terenie nieużytków, gdzie nie ma ruchu pieszych i gdyby nie reakcja funkcjonariuszki, mogłoby dojść do tragedii.
Kolejna niebezpieczna sytuacja miała miejsce wczoraj przed godz. 9.00 na parkingu przy ul. Chłopskiej. Policjantka z komisariatu na Przymorzu, będąc poza służbą zauważyła leżącego na ziemi mężczyznę, który próbował się podnieść. Były przy nim dwie osoby, jednak funkcjonariuszka postanowiła sprawdzić co się stało oraz czy jest potrzebna pomoc. Jak się okazało, chwilę wcześniej mężczyzna poślizgnął się i najprawdopodobniej złamał nogę. Policjantka odizolowała go od zimnego podłoża i zadbała, aby mężczyzna nie poruszał się oraz nie pogłębiał widocznego urazu kończyny. Przez cały czas sierż. szt. Karolina Pawłowska monitorowała też stan mężczyzny. W tym samym czasie jedna z osób wezwała pogotowie, a druga przyniosła mu koc oraz ciepły napój. Po chwili mężczyzną zajęli się ratownicy medyczni i przetransportowali go do szpitala. Dzięki natychmiastowej reakcji oraz zaangażowaniu wszystkich obecnych na miejscu osób skuteczna pomoc nadeszła szybciej.

